pamiętnik sprzed dziewiętnastu lat
Blog > Komentarze do wpisu

21 września 1990 roku - piątek

  No i koniec. Przed wyjściem usiądź na chwilę. Jak to było – dla domu, dla siebie, za tobą, przed tobą, co tam jeszcze. Grzegorz te czarne karty na pięć kupek układał. Co było w środku? Dla domu – długów nie ma, a jest jeszcze tyle, że kupię samochód używany i działkę, może ogrzewanie etażowe założę, może coś zainwestuję, bo pieniądz leci na zbity pysk. Dla domu – wróci odświętny tatuś w kapcie ... Dla siebie – wiem że jestem dobry i już nie muszę tego sprawdzać. Żadnej roboty się nie boję. Poznałem do tego takie malarstwo, że resztę, to olać. Poznałem uroki kapitalizmu i wracam przekonany, że kapitalizm to pułapka intelektualna pięknoduchów i cyniczne wnyki na ludków słabych. Za tobą – czterdzieści lat. Przed tobą – myślę, że spokojna bańka, choć kto to może wiedzieć. Co tam było z tą piątą kupką – coś  z sercem... Czy ja wiem… Koniec. Andrzej już trąbi. Jadę.

 Ale jaja, na korytarzu pod drzwiami były kwiaty i szklany ptaszek z kartką „dla Basi”. To Magda. Cudeńko nieodgadłe! I ptaszek i Magda. 

Zatrzymujemy się na granicy między RFN i NRD – pusto, kilkusetmetrowy pas sutej zieleni. Dziwnie dziewiczej. Minęliśmy puste posterunki jednych, przed nami też pewnie puste drugich. Mietek z Andrzejem jedzą śniadanie przed samochodem. Nawet nie zauważyli jak wywlokłem tą głupkowatą płytę „za lata łez” i rzuciłem w krzaki. Ten ostatni w Niemczech pas czystej natury zostanie wnet ucywilizowany i się będą dziwić jak tą płytę znajdą. Będą tłumaczyć napis i głowa kręcić. A może nic nie znajdą i tyle śladu po płycie, co po mnie. Cholernie mnie bolą od tego całego eksportu nogi.

 . 

koniec

niedziela, 21 września 2008, kroplewski-j
Komentarze
2008/09/21 12:38:21
:(

Koniec Kroniki, ale nie koniec pisania Kropli!
Jeżeli nie założy nic nowego to przecież na Tymczasie ma swoją kategorię. Zaniedbana na równi z blogiem... i może to dobry czas, by teraz (gdy ja cierpię na permanentny brak owego) zająć się po gospodarsku nie tylko swą kategorią ale i zaopiekować się blogiem...
-
2008/09/21 13:35:16
* Cito - Oczywiście, że będę odwiedzał kilka blogów, a jeśli coś napiszę, to tylko u Ciebie. No bo gdzie, jak nie u siostry. Teraz odsapnę trochę, bo chyba się zacząłem ocierać o nałóg blogowy.
-
2008/09/21 13:37:38
*** Do wszystkich wiernych bywalców: napiszcie coś na koniec - proszę.
-
2008/09/21 14:14:49
nie mogę nic napisać teraz, Kroplu, ale siedzę sobie chwilę ...
myślę, że odwinę ten blog pewnego razu i przeczytam cały, tylko nie schowaj...
no i tak
na razie
-
2008/09/21 20:40:21
* Och Signe! - Dla Ciebie zostawię kronike do końca roku. Pozdrawiam.
-
2008/09/21 23:23:24
czemu tylko do końca roku...
Jarek, wymyśl coś, liczę na Ciebie i fajną lekturę przy porannej kawie
-
2008/09/22 07:36:09
* Kamagg1 - Nic na siłę. Nie jestem wystarczająco systematyczny. Osiamnaście lat temu, daleko od domu, bez rozlicznych obowiązków mogłem się zdobyć na pamiętniik. A przy kawie ... Może sama spróbujesz coś pisać - będę stałym czytelnikiem.
-
2008/09/22 09:32:14
Przecież wiesz, że jestem niepisata
-
2008/09/22 15:05:59
Kroplu...ech gdybys wiedzial! Kiedys napisales cos w stylu "albo cos robic dobrze, albo se darowac". Darowalam sobie (m. innymi) komentarze.
Podziekowac jednak musze. Za wszystko.
Wystarczy?
-
2008/09/22 20:15:09
* Evuś - Całuję 2000 razy. Pamietam Twoje komentarze - bardzo miłe. Jeśli dobrze kojarzę, to TAM mieszkasz. Fajnie było się choć wirtualnie zetknąć. Pozdrawiam.
-
2008/09/23 20:08:57
Nie lubię końców. Już tęsknię. Bardziej, niż sądziłam, ze będę.
-
2008/09/23 21:27:57
* Dario, u Ciebie będę, to oczywiste. Przez te półtora roku zdążyły się lekko serduszka zróść. A kroniki miało być tyle, ile było. Nawet mnie korciło, żeby sobie kilka dni wymyśleć, ale czy to w porządku by było przeszłość wymyślać?
-
2008/09/23 22:00:18
Alez wymyślamy ja co dnia. Pamiętając wybiórczo!
nie wyobrażam sobie świata blogowego bez Ciebie. jakoś pusto i obco by było...
-
2008/09/24 00:04:00
nie przeczytałam Kroniki od początku i myśl o tym, że jeszcze trochę lektury przede mną utrzymuje mnie jakoś przy życiu.. potem będą spazmy i ataki histerii..
blox bez Ciebie będzie jak karton po telewizorze..

gdybym teraz napisała, że dziękuję, że cudnie było zaglądać, to brzmiałoby jak pożegnanie.. a co to to nie.. nie nie.. n i e.. przynajmniej taką mam nadzieję..
-
2008/09/24 07:56:43
* sia.sia - dzięki za dobre słowo - podtrzymuję swoją propozycję w sprawie Br. Br. - pracuję w tej firmie - znajdziesz mnie przez sekretariat
-
2008/09/24 17:10:02
usiadłam do początku świata Kroniki ok 13:00.. ciągle w piżamie, zawinięta kocem podjadam naprzemiennie batoniki i myśliwska suchą.. nic innego nie ma w lodówce.. trzecią kawę parzę..
-
2008/09/24 21:11:16
* Oj Sia.sia, a czy dałaś się choć przez chwilę dziś musnąć słońcu? Jak jutro będzie pochmurno, to będę miał wyrzuty sumienia. Choć Twoje zawzięte batonowo - kiełbaskowe zaczytanie schlebia mi. Liczę na szczerą ocenę. Dojrzewa zresztą we mnie plan związany z tą kroniką. Pozdrawiam
Jarek
-
2008/09/25 16:30:24
Bedzie ksiazka? hurra!!!
-
2008/09/25 17:45:52
* Ewuś, aż tak wysoko tą kronikę oceniasz? Mi brak odwagi.
-
2008/09/25 23:29:12
wysoko?, wyzej!, najwyzej!!! Citku gdzie jestes? Czekam na wsparcie.
Za skromnosc posylam pare buziakow.
-
2008/09/26 14:01:24
Nie mozesz usunac, dopoki nie bedzie ksiazki. Obiecaj.
-
2008/09/28 11:07:29
ja stawiam na film
-
2008/09/28 16:35:20
czytałam Ciebie regularnie, mniej więcej w tym samym czasie przyjechaliśmy do Niemiec, ja na stale, Ty do pracy, w tym samym czasie byliśmy tutaj, w tym kraju,z którego właśnie pisze, świadkami wiekopomnych przemian, dla mnie odczucia ludzi, Polaków, którzy to tutaj przeżyli są bezcenne, moim pierwszym odruchem było, WRACAĆ! wracać za wszelka cenę i pewnie bym wróciła, ale los unieruchomił mnie na pól roku, w kraju takiej opieki by mi nie zapewnili, nie wiem czy w ogóle mogłabym się na własnych nogach poruszać, a potem córka powiedziała stanowczo nie, i tak tęskniłam, i żyłam miedzy młotem, a kowadłem, Ty wiesz, ze dopiero trzy lata temu dotarło do mnie, ze jednak tutaj dokończę żywota, ze tutaj przeżyłam większość mojego dorosłego życia, i ze tam gdzie ja, tam mój dom i ojczyzna, bardzo zazdroszczę tym, którzy takich dylematów nie maja, zaoszczędziłabym sobie siedemnaście lat szarpaniny...na koniec mam tylko jedna uwagę, szkoda, wielka szkoda, ze na Niemcy patrzysz z perspektywy dwóch lat, przeżytych tutaj lata temu...moc serdeczności śle!
marga
-
2008/09/28 20:24:28
* Marga 77 - dzięki za wierne czytanie. Ja nie patrzę na Niemców z żadnej perspektywy - daleki jestem od ocen. Tak mi się tam żyło, tak mi sie zdarzało. Byłem zbyt zapracowany żeby uogólniać, czy oceniać. Więcej o Niemcach wiem poprzez przyglądanie się rodzinie - kilku bliskich i dalszych krewnych tam żyje na stałe od powojnia, od lat sześćdziesiątych, od czasów stanu wojennego. Zdumiewa mnie ich ewolucja. Oni się rozwijają w inną stronę niż ja. Bez wartościowania. Poprostu innieją, albo ja innieję. W tym pewnie ta tajemnica zapachu łąk. Pozdrawiam.
-
2008/09/28 20:25:34
* Kamaygg1 - to już pewnie lepiej widowisko baletowe, bo sceny baletowe były.
-
2008/09/28 20:32:22
Jarek, o taki właśnie Twój osad mnie chodzi, bardzo chciałabym Ciebie przekonać, ze tutejsze laki tez pięknie pachną, po prostu nie trzeba podglądac przez pryzmat innych, a samemu patrzeć, czuć i oddychać :)
ja już nie mowie o sobie, TUTAJmasz żywy przykład człowieka, który wie ze tutaj tez ląki pachną :)
-
Gość: zuzia, 158.75.35.6*
2008/09/29 08:16:34
swoim zwyczajem usiadłam sobie w niedzielny wieczór i zobaczyłam: "No i koniec. Przed wyjściem usiądź na chwilę...." - i już mnie ścisnęło w dołku. nie wiem dlaczego nawet, przecież wiedziałam że koniec zaraz będzie! sentymentalna cholernie ze mnie baba chyba...
później w pliku komentarzy zobaczyłam, że tylko do końca roku mam czas by nadrobić początki ... chcesz mi tutaj zaaplikować terapię szokową?

ściskam mocno i wyznam po cichu, że z nikim mi się tak dobrze nie "czytało" książek... mam nadzieję, że kiedyś się uda to powtórzyć ;)

ps. dziękuję za możliwość wrzucenia tego komentarza tutaj. swoją szarmanckim zachowaniem znów mnie rozkładasz na łopatki ;)
-
2008/09/29 08:51:38
* Marga 77 - tak to już jest, że wpierw wybieramy, a później bronimy swojego wyboru. Ja wcale nie jestem przekonany, że dobrze zrobiłem odrzucając kilka niezłych propozycji urządzenia się tam. Wybrałem co wybrałem i pozostaje mi tylko tego wyboru bronić.
-
2008/09/29 08:55:08
* Zuziu - jak sobie zaczynam wyobrażać Ciebie rozłożoną na łopatkach, to takie mrowienie odczuwam ... A co do fajnego czytania, to zamelduj się u mnie majlem na ja-kro@wp.pl , a podrzucę Tobie ładne opowiadanko własnego wypieku. Buźka.
-
Gość: zuzia, 77-254-191-182.adsl.inetia.pl
2008/09/29 20:54:02
czemu kobieta "rozłożona na łopatki" tak działa na facetów? bokserskie określenia w stostunku do intelektualnych zmagań ... prawie zero podtekstów ;)
-
2008/09/29 21:40:51
* Zuziu - kobieta na łopatkach wygląda inaczej niż bokser na łopatkach - to raz, a dwa: wytrzymuję metaforę, przyswajam, a patrz, ciary swoje na krzyżu wyczyniają.
-
Gość: marga77, panoramix.lhsystems.com
2008/09/29 23:41:12
i to jest prawdziwy mezczyzna, nie boi nazywac sie rzeczy po imieniu :)))
ja zas jestem tez takiego zdania, ze tam gdzie zyje, pracuje itepe powinnam byc dobra obywatelka :)))
-
2008/09/30 08:21:05
* marga 77 - to może być ciekawa dyskusja: emigracja wczoraj i dziś. Mam do tego stosunek osobisty - kilku bliskich osiedliło się na zachodzie na stałe i to kruszy moją twardą ocenę sprzed kilkunastu lat. Pozostale jednak sprawa na przykład prawa wyborczego.
-
Gość: zuzia, 158.75.35.6*
2008/09/30 08:34:24
hmm....kiedyś usłyszałam, że skoro już tak leżę rozłożona na tych łopatkach i jeszcze mam do tego gilgotki.... to dopiero może się zacząć dziać ;) to tak z okazji Dnia Chłopaka...
teraz koniec, już będę grzeczna (jak mi się uda).
-
2008/09/30 08:54:00
* Zuzia - gili-gili
-
Gość: zuzia, 158.75.35.6*
2008/09/30 15:08:57
miałam być uosobieniem damy i chodzącą cnotą... a tak mnie rozbawiłeś, że prawie z krzesła spadłam! dziękuję za chwilę śmiechu.
przesyłam dwa uśmiechy (podobno jeden to połowa pocałunku...)
-
Gość: , adkw59.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/09/30 15:17:43
Jestem wierna. Dziękuję, że mogłam czytać Twoją kronikę. Zaczynałam od niej dzień. Teraz czekam na coś podobnego. Gorąco pozdrawiam. Ela
-
2008/09/30 20:07:47
* Ela - nie da rady nic nowego, bo musiałyby być spełnione następujące warunki: musiałbym wyjechać gdzieś na rok - już bym się na to nie dał, musieliby w tym czasie zmieniać ustrój - kto? takich formatów, co na to się rzucili już nie ma, musiałbym mieć mniej niż czterdzieści lat - tu bym pewnie poradził, ale te dwa pierwsze warunki - nie wyda.
Pozdrawiam
-
2008/09/30 20:09:35
* Zuziu - a co ma cnota wspólnego z gilgotkami. Muskam dłoń.
-
Gość: zuzia, 158.75.35.6*
2008/10/01 12:09:45
oh! a czy cnotliwa dama daje się łaskotać obcemu panu? co najwyżej wystawi skromnie paluszki by mógł złożyć pocałunek w koronkową rękawiczkę...
-
2008/10/01 22:43:08
na ten temat pisałam w zeszłym roku, skoro tutaj żyję, tutaj place podatki i korzystam i place ze służby zdrowia, tutaj glosuje, bo to jest mój kraj w którym żyję
-
2008/10/01 22:44:46
a ta najnowsza emigracja, funta kłaków nie jest warta, zakończyłam przed trzema laty wszelkie kontakty z takowa
-
2008/10/01 23:20:18
* Zuzia - koronkowa rękawiczka - łatwo powiedzieć, a jak kto ma duże szpary między zębami
-
2008/10/01 23:21:38
* Marga 77 - i tu 100% zgody. Powojenna emigracja niekoniecznie była z wolnego wyboru, a to zmienia wiele.
-
2008/10/02 01:07:35
odłożyłam czytanie na czas jakiś.. myśli nieprzyjemnie psują mi czas, a pryzmat nie służy..

jako tło serdecznych pozdrowień dygnięcie oraz mach raciczką ;)
-
Gość: zuzia, 158.75.35.6*
2008/10/02 08:31:12
sekundkę Jarku - ja mówię o całowaniu koronek na dłoni, a nie ich zagryzaniu... toż to perwersja jakaś!
-
2008/10/02 09:08:11
* Zuziu - po całowaniu koronek wargi są lepkie od krochmalu - czy o ten efekt chodzi?
-
Gość: zuzia, 158.75.35.6*
2008/10/02 10:55:16
Hmm... zależy czy całującym jest adorator miły naszemu niewieściemu sercu... bo takie "lepkie wargi" albo się mogą przylepić nawzajem do siebie i nam zamilknie (w końcu!) albo przylepią się do innych warg... ;)
-
2008/10/02 12:11:40
* Zuziu - "Lepkie Wargi" - ależ to lubieżne! Dobrze by brzmiało jako imię wodza Apaczów.
-
Gość: zuzia, 77-254-175-20.adsl.inetia.pl
2008/10/02 20:43:03
ale sam przyznasz, ze "lepkie wargi" są lepsze od "lepkich łapek", bo lepkie łapki by się nie przedarły przez te wszystkie warstwy krynoliny i kilku halek ;)

zastanawiam się nad imieniem dla siebie... chyba jednak pozostanę przy "noworodku" - bezpieczniejszy mimo wszystko!
-
2008/10/02 21:54:12
Jarek, z zapatrzenia w Zuzie, pominąłeś Sia.sia, a to dziewczyna naprawdę warta uwagi, poznałam ja, przez absolutny przypadek, bloxowy, osobiście, Tessa tez :)))
buziam!
-
2008/10/02 21:59:17
* Marga - no i zaczynają sie sceny. Mam realny powód na kontakt bezpośredni z Siasią - prawda Siasiu? Czekam na impuls. Zresztą tu wszystko jest tak jawne - nie wyrabiam.
-
2008/10/02 22:02:42
* sia.sia - no popatrz, Marga mi wypomniała, że Ciebie pominąłem - otóż nie, ja spodziewam się Twoich wrażeń - widzę, że się zawzięłaś z czytaniem. Aż przestępuję z nogi na nogę.
-
2008/10/02 22:07:40
Jarek, ona teraz w rozterce, kocha, nie kocha...no poczytaj troszku osiołku ty jeden, jak mawiała babcia mojej przyjaciółki :)))
-
2008/10/02 22:15:14
Jarek, my się na nockach, jak nam się trafi razem, spotykamy, bloxowo realnie
TU a ostatnio TU, realne spotkanie na blogach przemilczałyśmy, było po prostu PIĘKNIE :)))
-
2008/10/02 22:31:20
* marga77 - ależ bywam, bywam, tylko nie zawsze gadatliwy jestem
-
2008/10/02 22:52:26
i to się , a wydawałoby się niemożliwym, ceni!
-
Gość: zuzia, 158.75.35.6*
2008/10/03 13:53:14
hmm... chyba jestem zazdrosna!

Marga77 owo rzekome "zapatrzenie" brzmi cudownie ;)
-
2008/10/04 16:25:43
o ja pierdziu.. a co tu się dzieje?!

Marga, proszę nie babul Kroplewskiemu-J ;)

Kroplewski-J, zuch z Ciebie ;)
A lektura z zawziętością nie ma nic wspólnego. Nic a nic.
-
2008/10/12 10:46:37
Eve2000 tu jestem:
ecodziennik.pl
Powiem więcej, w czwartek będzie też tam Kropel :)
-
2008/10/12 13:43:52
dzieki Citku, nie zapomne!
Pozdrawiam Was serdecznie...
-
Gość: Vipsania, chello089077042179.chello.pl
2008/10/21 21:43:00
Przeczytałam całość. NIKT tak nie pisze. Dziękuję :)
-
2008/10/21 22:12:38
* Gość - dziękuję, nie wiem jak odpowiadać na pochwały - dziękuję
-
Gość: Magdalena, adlv206.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/10/29 13:58:29
Czytała moja mama, czytałam i ja. Skoda, że się skończyło. Gorąco pozdrawiam Jarku.
-
2008/10/29 20:35:35
* Magdalena - ojej, miedzypokoleniowe uznanie - jak miło.
-
2008/11/13 10:05:22
Kroplowe Ciało do ciała, bez podtekstów... za to w zabójczym teamie.
-
2008/12/01 23:19:23
Odnośnie komentarza do mojego blogu o wojnie psychologicznej wokół prezydenta. Myślę, że pan żartuje i dlatego nie mogłam dodać pana komentarza. Ja źle się czuję w kraju, w którym nie ma żadnych zasad, świętości, autorytetów, prawd, w którym jedyna zasadą jest dołozyć drugiemu. Wzrasta wredność w społeczeństwie. Tak nie da się żyć.
-
2008/12/02 12:42:19
* PINIOLAN - zasadniczo jesteśmy zgodni, ale w szczegółach mniej. W szczególe tymmianowicie, z której strony złem zawiewa. Obstaję, że od PiS-u najwredniej.
-
Gość: ela, 77-253-89-200.adsl.inetia.pl
2008/12/26 10:50:46
Jarku nie zapominaj o nas. Czekamy cierpliwie na cokolwiek. Pozdrawiam świątecznie. Ela.