|
|
Blog > Komentarze do wpisu
17 września Pożegnanie z budową. Nie zaczynać niczego w poniedziałek, ale kończyć? – czemu nie. Chłopaki kupili mi wróbelka do otwierania piwa i zrobili płytę z betonu wielkości jak płytka chodnikowa z napisem „za bój za krew, za lata łez”, a dookoła deseń jak w serwetce haftowanej. Głupie. Piwo, kurczaki, śpiewy chóralne. Jökel przyprowadził żonę, co, jak twierdzi Kazik, jest wydarzeniem nie lada. Kazik mi sprezentował popielniczkę, ja Kazikowi krawat ze słoniem. Kazik pokazał łezki. Słodkości powszechne do wysrania. Niby siedzę, niby piję, a już mnie tu nie ma. Jutro dzień urlopu: basen, wylegiwanko – nie ma mnie dla nikogo. A do Gerda od kolorów nie zdążę. środa, 17 września 2008, kroplewski-j
|
w 15 września też to napisałam i trudno będzie się przyzwyczajać ...
ale jeszcze na razie jest:)