pamiętnik sprzed dziewiętnastu lat
Blog > Komentarze do wpisu

2 kwietnia – niedziela

 

Wszyscy poszli do kościoła. Zbyszek, pierwszy sekretarz PZPR kombinatu nie jadł śniadania, jedynie wyszorował zęby, żeby bimbrem nie zrażać księdza jak pójdzie do komunii.

Pierwszy wyjazd na Monachium. Deszcz. Nic nie widziałem, prócz tego, że to wielkie miasto. Geodeta załatwił telewizor. Antena ze starej felgi rowerowej. Po południu dołożyli lokatora. Hmm... Zaczął od wykruszania obesranych gaci. Bokiem do stołu siedział. Ma być majstrem wykończeniówki. Niemiecki pierwsza klasa. W Wolnym Mieście rodzony i chowany. Reinhard  jemu dali. Renek znaczy się.Na obiad usmażyłem sobie kiełbasę, popiłem zimnym mlekiem. Czytam Gombrowicza. Telewizor jak się zagrzeje, to śmierdzi kwaśnym piwem. Usypiam z książką na nosie. Śni mi się, że jestem  w Firodze i piję piwo z Szeryfem. Zrywam się, bo nie mam czym zapłacić. Skąd ta Firoga? To ten zapach telewizora. A skąd ten brak pieniędzy?                                                                                                                                        
poniedziałek, 02 kwietnia 2007, kroplewski-j