|
|
Blog > Komentarze do wpisu
30 marca Praca od 700 do 1930 – dłużej ist verboten: Niemcy chcą ciszy, a to środek miasta. Najdroższa dzielnica w najdroższym mieście Europy. Czy oni to zbudowali bez nadgodzin? Taką zasobną ciszę poobiednią rozwalają dzikusy z betoniarkami, wibratorami i młotami udarowymi. W obdartych szmatach, chroniący się przed deszczem kawałkami folii, w którą tu zawijają cegły. Okazuje się, że wszyscy dostali ładne kurtki, ale wywieźli je do kraju żeby sprzedać na hali – tu występują w różowych, postrzępionych, foliowych ponczo z nadrukami POROTHERM.Po budowie krąży niejaki Kaziu C. – podobno majster, podobno kosztorysant. Nikt nie wie co on robi. Do tego bredzi głupoty. Ma sporo ponad 60 lat. Za to niemiecki perfekt. Jest też Wojtek, w kraju wysokiej rangi dyrektor i czynownik partyjny, tu w randze dziewczyny do wyliczania płac. Nie zna niemieckiego ni w ząb, ale daje sobie radę – komunikatywny jak szympans w warzywniaku. Jeśli jest prawdą, że na każdej budowie musi być ubek, to pewnie jest tu nim Wojtek. Chociaż nie, to by było zbyt proste. Może ten szofer Marcin? Zmęczenie do granicy wymiotów. Dwunastnica: wikalina i spać! piątek, 30 marca 2007, kroplewski-j
|